– Gabe – mówi mój partner, kręcąc głową i usiłując podnieść się do pozycji siedzącej. – Proszę, mów mi Gabe.
Jednak jęczy i opada z powrotem.
– Spokojnie, spokojnie – mówię, spoglądając na Bena, który kiwa do mnie głową – dając mi znać, że skończył podawać antidotum dożylnie i że wszystko poszło dobrze. – Twoje ciało wciąż dochodzi do siebie po… no cóż, po tym, jak cię otrułem. – Krzywię się. – Pr






