– Oddanie do adopcji to zawsze jakaś opcja, Jackson – mówi Ella trochę zbyt nonszalancko, odcinając po cichu kolejny kawałek sera. – Jeśli uważasz, że nie podołasz roli ojca. Moglibyśmy znaleźć jej bardzo dobrą rodzinę…
Z gardła Jacksona wydobywa się gardłowy warkot, a Marigold nieruchomieje i zaskoczona odwraca się w stronę ojca. Usilnie próbuje się opanować, przekazując dziewczynce odrobinę uko






