Lina
On zatrzaskuje na mnie swoje spojrzenie i znów kręci głową, choć tym razem z mniejszą stanowczością. Teraz wszystko rozumiem. Nie ignorował mnie celowo; próbował przede mną uciec, żeby nie pokazać swojej wrażliwości. Czuł się niepewnie z powodu wyglądu swojej amputowanej ręki.
– Nie chcę, żebyś to widziała. To jest nieprzyjemne.
– Ty też jesteś nieprzyjemny, a jednak tu jestem, prawda? – Prób






