Beni
Podchodzę do łóżka, gdzie Catalina wciąż śpi w tej samej pozycji, w jakiej ją zostawiłem kilka godzin temu, i upewniwszy się, że oddycha głęboko i równomiernie, wchodzę do prywatnej łazienki w sypialni. Odkręcam kran i zdejmuję pierścionki jeden po drugim, żeby je umyć. Kończę wycierać krew z własnych rąk, kiedy słyszę za sobą skrzypnięcie.
"Co robisz?" Jej głos mnie zaskakuje.
Odwracam się s






