Idziemy godzinami wzdłuż plaży – długie, leniwe godziny, rozmawiając o drobiazgach – o tym, jak czuje się piasek, jak wygląda morze, jak słońce pieści naszą skórę. Dopiero kiedy czuję, że zaczynam się palić – nawet pod moją głupią rybacką czapką – Christian zaciąga mnie do domu. Nawet wtedy niechętnie się poddaję – uwielbiam być na plaży.
– Nieee – jęczę, zapierając się piętami, gdy Christian ciąg






