Znowu się czerwienię – mam już tego serdecznie dosyć – i sięgam po kieliszek wina. Ale wtedy się waham, bo… no cóż, nie wznosi się toastów za samego siebie… prawda? Czyżby?
Boże, jestem… nie na swoim miejscu.
Ale zanim cokolwiek oficjalnego się wydarzy, akcję przerywa Bianca, która wchodzi do pokoju przez drzwi w rogu. Bella pędzi przed nią, kierując się prosto na swoje miejsce. Bianca porusza się






