– Dobrze – mówi Christian, nieświadomie prostując ramiona, a jego twarz i głos przybierają o wiele bardziej biznesowy ton. Sięga po sól, pieprz i cukier, ustawiając wszystkie trzy obok siebie na stole, prawdopodobnie żeby zilustrować swoje plany. – Trzy różne strony, tak? Dwie z nich są w tej samej rodzinie. Które?
– Sól i pieprz – odpowiadam natychmiast, stukając w każdą z nich.
– Co? – pyta Chri






