Wpatruję się z przerażeniem w uśmiechniętego męża. "Chris!" krzyczę, pochylając się, żeby go pacnąć w ramię. "Nie wyglądaj tak, jakby cię to podniecało, ty idioto!"
Christian wybucha śmiechem i pochyla się, łapiąc mnie i ściągając z krzesła na swoje kolana. "Co? Nie mogę się ekscytować perspektywą naszych przyszłych dzieci, Iris?"
"Chris!" wydycham, kręcąc głową i chwytając jego twarz w dłonie, wp






