Ale kiedy czuję, jak mój mąż przylega całą długością ciała do mojego, wiem, że mam tylko jeden prawdziwy wybór. Że myśl o zostawieniu go tutaj, o niewiedzy, czy żyje, czy umiera…
Boże, nie. Nigdy bym tego nie zrobiła.
– Chcę zostać – mówię cicho, patrząc na Frankiego.
Przez chwilę patrzy mi w oczy, a potem jęczy, odwraca się ode mnie i chowa dłonie we włosach, kręcąc głową, jakby to była okropna,






