Christian dyszy z przerażeniem, zataczając się lekko, natychmiast opuszcza ramię i szuka nerwowo noża, który upada na podłogę. "Iris!" krzyczy, jego głos drży. "Co do –"
Ale wtedy warczy, chwytając mnie za ramię, odciągając na bok. Wzdycham lekko z zaskoczenia – nie z bólu – i patrzę na jego twarz.
"Iris, nie waż się tego robić – nie waż się nigdy rzucać przed pieprzony nóż –"
"Ale ja –"
"Mogłaś u






