Dzień mija szybko, głównie dlatego, że pochłania mnie chaos życia Giany – pomagam jej i dzieciom spakować się na te miniwakacje, przeglądam pobojowisko w pokoju dzieci w poszukiwaniu zagubionych kostiumów kąpielowych i okularów przeciwsłonecznych, zamawiam ekspresową dostawę kremu do opalania i innych drobiazgów.
Kiedy późnym popołudniem taksówka podjeżdża pod dom, zaraz za nią zjawia się firma ca






