"Iris."
Czyjaś dłoń spoczywa na moim ramieniu, lekko mną potrząsając.
Zaspana, powoli otwieram oczy, marszcząc brwi, zdezorientowana, rozglądając się wokół.
Ale kiedy widzę, kto to jest, wzdycham, znowu zamykam oczy i odwracam się w łóżku. "Odejdź, Christian."
"Iris," mówi ponownie, tym razem surowiej, z westchnieniem w głosie. "No wstawaj. Wiem, że nic nie jadłaś, a musimy porozmawiać."
"Skąd wie






