"Zaczynamy," mówi Frankie, odwracając wzrok z powrotem na drogę, "od szczerej dyskusji o tym, jak bardzo jesteśmy w dupie."
Moje brwi unoszą się lekko na te słowa, ale powstrzymuję emocje, które zaczynają we mnie narastać – zwłaszcza myśl, że wciągnęłam Frankiego w to wszystko, że jest w dupie tylko przeze mnie. "A jak bardzo w dupie?"
"Całkiem," odpowiada, posyłając mi krótkie spojrzenie. "W tym






