"Cześć!" wołam, wcielając się w wesołą personę, która zawsze najlepiej sprawdza się w klubach, w których pracowałam, gdy tylko przekraczamy próg. Frankie idzie spokojnie za mną, gdy pewnym krokiem zmierzam w stronę menadżera, bawiąc się nonszalancko włosami, wiedząc, że wyglądam przez to głupkowato i trochę naiwnie. "Um, zastanawiałam się, czy macie wolne miejsce dla tancerki na dzisiejszy wieczór






