– Iris, no wiesz, wyskakuj z ciężarówki – mówi Frankie, pochylając się ku mnie z uśmiechem. – Nie z mostu.
– Okej, biorąc pod uwagę, jak dotąd przebiega ten plan – mówię, wpatrując się w niego z szeroko otwartymi oczami – myślę, że musisz doprecyzować te szczegóły, Frank.
Śmieje się, szczerząc do mnie, a potem macha nonszalancko ręką, zapraszając mnie, bym usiadła z powrotem i się zrelaksowała. Ta






