Reszta mojej ciąży mija szczęśliwie, z mniej więcej takimi samymi problemami, jak w pierwszych dwóch miesiącach. Czyli… prawie wcale.
„Mam wrażenie, że jestem niesprawiedliwa,” mruczę, przesuwając dłoń po moim bardzo ciążowym brzuchu i spoglądając na winnicę, która tak bardzo się rozwinęła w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
„Niesprawiedliwa?” pyta Frankie, podchodząc do mnie od tyłu na kamiennym ga






