Nie była już tak słaba, jak pierwszego dnia. Jej telefon dzwonił co jakiś czas; odzywali się krewni ze strony matki.
Jeśli chodzi o ich cele, były przeróżne. Niektórzy błagali o wybaczenie dla wujków i mieli nadzieję, że wycofa sprawę. Inni pytali, jaka to ważna osobistość zabrała ją tamtego dnia z domu rodziny Feng.
W końcu dom Fengów otoczyło tak wiele radiowozów, że widzieli to wszyscy sąsiedzi






