„Plask!”
Rozległ się ostry dźwięk uderzenia.
Ponieważ stało się to tak nagle, Ling Yiran nie zdążyła zareagować. Dopiero gdy poczuła pieczenie na twarzy, zdała sobie sprawę, co się stało.
– To pewnie ty jesteś tą lisicą! – powiedziała druga strona z nienawiścią. – Nie spodziewałam się, że poprosisz Lichena, by zabrał cię w takie miejsce na kolację. Jesteś tylko trzecioligową gwiazdką. Naprawdę myś






