Dokończyła zdanie urywanym głosem.
– Zrobię to – odparł. W końcu jej to obiecał. Skoro zobaczył, jak wygląda, gdy jest pijana, powinien spełnić jej życzenie i wypuścić tych ludzi.
Wziął kieliszek z jej dłoni i dopił zawartość.
Musiała być bardzo pijana. W przeciwnym razie nie nazwałaby go znów „Jin”.
Nigdy nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo lubi słyszeć, gdy tak go nazywa. Sposób, w jaki delikatn






