– Hmm... – Ling Yiran podświadomie uniosła rękę, próbując go odepchnąć. Gdy złapał jej prawą dłoń, bez większego namysłu uniosła lewą.
Kiedy jego palce nacisnęły na jej lewą dłoń, gwałtownie wciągnęła powietrze i bezwiednie otworzyła usta, by krzyknąć: – To boli! – Był to krzyk, który pozwolił mu pogłębić pocałunek.
Prawie się nim udusiła.
Minęło trochę czasu, zanim pocałunek się skończył, a on pu






