Zduszony oddech zdawał się teraz zatykać jego pierś; nie mógł go ani wypuścić, ani przełknąć.
Od kiedy to nie mógł znieść widoku zmartwionej i przestraszonej kobiety? Ona zdawała się być jedyną, która potrafiła sprawić, że tak się czuł.
Yi Jinli wydał z siebie westchnienie, które brzmiało bardziej jak bezradny kompromis. Wyjął telefon i wybrał numer. – Pomóż mi kogoś znaleźć. Muszę wiedzieć, gdzie






