Charlotte poczuła, jakby zawisła nad nią ciemna chmura, a jej usta zadrżały. – Ale jesteśmy w biały dzień…
Charlotte chciała wymyślać wymówki, ale była już w jego ramionach.
Unikalny i czarujący zapach wydzielany przez jego ciało sprawił, że Charlotte poczuła się oszołomiona, a jej serce znów biło poza swoim zwykłym rytmem. „Cholera!”
– Carlie, widziałem twój samochód na zewnątrz. Wróciłaś do domu






