Sam Colton odznaczał się własną elegancją, a kiedy nie odzywał się z posępną miną, emanował onieśmielającym chłodem.
Lydię przerażał wyraz twarzy Coltona, ale szybko uświadomiła sobie, że musi mu to jakoś wytłumaczyć. Nie mogła pozwolić, by Queenie stała się pośmiewiskiem!
– Wcześniej obiecał pan poślubić Queenie, a nawet zapłacił za salę weselną i suknię, ale ostatecznie panem młodym okazał się j






