Selene
Bastien patrzy na mnie, kiedy się budzę. Podparty na łokciu, z głupkowatym uśmiechem kreśli palcem wzory na moim nagim brzuchu. Dygocząc w chłodnym, porannym powietrzu i niezbyt rozbawiona faktem, że ktoś mi zabrał kołdrę, turlam się w stronę mojego partnera. "Bastien, zimno mi," jęczę.
"Przepraszam, wilczku," chichocze, przytulając mnie mocno. "Nie mogłem się powstrzymać."
"Wiesz, że patr






