Mój ojciec nachyla się nade mną, kładąc swoje duże, ciepłe dłonie na moich ramionach. "Ona odeszła, Selene." Szepcze: "Odeszła, nie możesz jej już pomóc."
"Nie!" Nalegam ze łzami w oczach: "Żyła wiecznie, ma w małym palcu więcej mocy niż ja w całym ciele, musi udawać, to musi być jakiś czar."
"Skarbie, musisz się skupić." Mój ojciec uspokaja: "Blaise wciąż żyje, a twój partner wciąż walczy. Dla






