Rebelianci uderzyli o świcie.
Tysiące ciał odzianych w czerń wylało się z podziemi miasta, zanim jeszcze wzeszło słońce, szarżując z przodu z domowej roboty bronią i magami u boku. Niektórzy z banitów przemieniali się w swoje zwierzęce formy; wilki, niedźwiedzie i wielkie koty kąsały po piętach tych, którzy biegli na dwóch nogach, ale inni pozostawali w pozycji wyprostowanej, pragnąc swobody nosz






