– Chyba wygrałem ten zakład – Hunter uśmiechnął się złośliwie do Lilac, która spojrzała na niego ponuro.
Oboje siedzieli przy długim stole jadalnym z innymi Alfami i Lunami z innych watah, podczas gdy muzyka i odgłosy śmiechu wypełniały powietrze.
Ludzie tańczyli i rozmawiali ze sobą, mężczyźni i kobiety droczyli się i śmiali głośno. Uroczystość była bardzo żywiołowa, ale nigdzie nie było widać ma






