**Perspektywa Alory**
Z głośnym hukiem i przeszywającym, palącym bólem w nodze obudziłam się z westchnieniem. Spojrzałam i zobaczyłam własną krew spływającą na podłogę. Z mojego lewego uda brakowało kawałka skóry, a w podłodze obok mnie była teraz dziura. Patrząc w stronę drzwi, zobaczyłam stojącą tam Sarah, trzymającą w rękach pistolet. Miała ostrą amunicję, nie te cholerne strzałki usypiające.
–






