Rozdział 135
Perspektywa Aurory:
Byłam taka szczęśliwa, że Cedric był obok, rozmowny, żywy i zdrowy, wszystko z nim w porządku… Nie mogłam się powstrzymać od spoglądania na niego, żeby uwierzyć, że naprawdę żyje.
Wciąż wydawało mi się to koszmarem i nie chciałam tego znowu oglądać ani przeżywać.
Byłam tak niezmiernie wdzięczna, że plan się powiódł, bo inaczej nie wiem, co bym zrobiła. Łzy nie pr






