W następnej sekundzie twarz chłopca, którą przed chwilą z pogardą odprawił – wystarczająco przystojna, by konkurować z jego własną – nagle powiększyła się w jego źrenicach, niemożliwie blisko.
I zanim zdążył przetworzyć, co się dzieje, dławiąca siła owinęła się wokół jego klatki piersiowej, a wraz z nią fala pierwotnego strachu wstrząsnęła jego żyłami.
Chłopiec wiedział bez wątpienia – śmierć patr






