Raven nachyliła się z nonszalanckim uśmieszkiem, a jej głos ociekał sugestywną słodyczą. – Kochanie – wyszeptała tuż przy jego ustach – to jak, kontynuujemy?
Gdy to mówiła, jej ramiona z łatwością owinęły się wokół talii Cassiana, a zanim zdążył odpowiedzieć, już całowała go w usta – powoli, głęboko i bez pośpiechu.
Jej dłoń powędrowała w dół, palce gładko sunęły po krągłości jego talii, zbliżając






