Keegan z pewnością nie był sam, a jego obecność przyćmiewała wszystko wokół.
"Lord Keegan powrócił" - powiedzieli strażnicy u bram miasta z wyrazem poważnego szacunku, prostując od razu plecy.
Halcyon zadrżała, a jej twarz stała się jeszcze bledsza. Była w stanie paniki, mocno przygryzając wargę, by zachować pozory opanowania.
Jej podwładni byli równie przerażeni, trzymając głowy nisko i starając






