Nie były sobie szczególnie bliskie, a Ofelia nie mogła przecież zapytać bezwładnego ciała na podłodze, czy przyszło ją zabić.
To byłoby stanowczo zbyt niegrzeczne.
– Spoko – powiedziała Taliyah nonszalancko.
Podszedł do Ofelii bez wahania, jakby miał do tego pełne prawo.
– Masz coś do jedzenia? Jestem głodny – dodał Taliyah.
Ofelia poruszyła ustami, myśląc sobie: „Czy to naprawdę pora na jedzenie?






