Raven czuła na sobie ciężar spojrzenia Coreya – ostrego, przeszywającego i niezaprzeczalnie nasyconego presją – ale jej wyraz twarzy pozostał spokojny, niezachwiany.
Powiedziała równym tonem: "Po prostu pytam – czy gwarantowane miejsce w Jednostce Stu Mężów wiąże się z osobistą aprobatą Lorne'a?"
W momencie, gdy jej słowa dotarły do uszu zebranych, rozległ się niski grzmot, który wybuchł w uszach






