Raven spojrzała na mężczyznę obojętnie, a jej nonszalancki ton nie dopuszczał do głowy żadnej myśli o oporze. "Zabierz mnie tam!"
Członek Oddziału Syriusza niemal instynktownie krzyknął: "Tak jest!"
Jednocześnie w duchu przeklinał się, myśląc, że przez ostatnie kilka dni, spędzonych w towarzystwie zastępcy kapitana, za bardzo się rozleniwił i zapomniał o konsekwencjach odzywania się do kapitana.
W






