Tymczasem Raven, Marisela i Lilian, wszystkie ubrane w swoje uniformy, wyszły z akademika. Nie zdążyły jednak zrobić więcej niż kilka kroków, gdy zaczęły słyszeć szepty wokół nich.
Wkrótce Lilian podeszła zamaszystym krokiem do całkiem atrakcyjnej dziewczyny i powiedziała chłodno: – Powtórz, co właśnie powiedziałaś.
Dziewczyna wyraźnie nie była kimś, z kim należało zadzierać. Usłyszawszy słowa Lil






