To była gładka, czarna kostka wielkości dłoni – niewielka, ale o potężnym ciężarze władzy.
Na jej górnej powierzchni wyryto ledwie widoczny złoty znak – oficjalną pieczęć wojskową.
– Skrzynka Tajemnic Wojskowych?! – ktoś wyszeptał z niedowierzaniem.
Jeden z kadetów nagle wystąpił naprzód, mierząc Raven głębokim podejrzeniem. – Skąd masz coś takiego?
Wszyscy rozpoznali skrzynkę.
Na Uniwersytecie Re






