– Gdybyś się zachowywał po tym, jak złamałam ci rękę, może bym ci odpuściła i oszczędziła wizyty w gabinecie rektora po lekcjach – powiedziała Raven, jej ton był spokojny, ale wystarczająco ostry, by przeciąć stal. – Ale skoro tak bardzo się palisz… cóż, byłoby z mojej strony niegrzecznie nie przyjąć twojej prośby, prawda?
Spojrzała Harveyowi prosto w oczy. – Po lekcjach. Będę na ciebie czekać prz






