"Czy nikt, kurwa, nie zostaje na zawsze martwy?" Warknęłam, zdejmując zabezpieczenie z pistoletu.
"Myślę, że wszyscy mieliśmy nadzieję, że ty tak," powiedziała wstając. Włączyłam światła. "Zabiłaś mnie."
"Zasłużyłaś na to," przypomniałam jej.
"Naprawdę?" Morgan podeszła do mojej toaletki i wzięła jedną z butelek kolońskiej Króla. Warknęłam na nią i wystrzeliłam. Butelka eksplodowała, zalewając ją






