– Jonaszu – mówię, kładąc dłoń na moim szklanym biurku.
– Mówisz do mnie tak tylko, kiedy jesteś poważna – odpowiada. Obchodzę biurko i siadam na krześle.
– Chodzi o Kenzie – zaczynam, włączając komputer. On wraca do pluszowego fotela, żeby założyć buty.
– Słucham – mówi.
– Zanim cokolwiek powiem, chcę porozmawiać o tym, jak zamierzamy iść dalej. Zawodowo, nie wiem jeszcze, jak poradzić sobie z na






