Violetta wypycha mnie z pokoju, żebym zaczerpnęła świeżego powietrza. Próbuję się uspokoić, ale to on doprowadził mnie do tego stanu, a kiedy już pękłam, nie było dla mnie odwrotu.
"Posunęłaś się za daleko" - mówi spokojnie.
"Ja się posunęłam za daleko?" - prycham. "Ja się posunęłam za daleko?"
"Daj spokój, Nelson. Stary już nas wszystkich wyruchał. Nie musimy sobie o tym nawzajem przypominać."
"S






