Jonas
Perry drży, spoglądając na krew i ciało stworzenia, którego bała się przez niemal pół życia. Łzy spływają jej po policzkach, gdy próbuje ustać nieruchomo, z oczami szeroko otwartymi, niemal czarnymi od powiększonych źrenic.
Kontrola, którą zwykle sprawuje nad swoją obecnością, pryska i niemal wszyscy w pokoju cofają się o krok. Jej obecność wybucha wokół nas. Resztki szkła obok niej eksplodu






