Stacey wróciła do domu. Lillian i Kevin podreptali w jej stronę. Lillian potrafiła już przejść spory dystans bez podparcia. Dorastała.
Stacey przykucnęła, otworzyła ramiona i przytuliła Lillian, która rzuciła się w jej objęcia.
„Mama... Mama...” — Kevin nie potrafił jeszcze zbyt dobrze chodzić i przewrócił się po przebyciu kilku kroków. Niania pospiesznie go podtrzymała, wzięła za rękę i pomogła m






