Gdy tylko Stacey podniosła Jeremy'ego, jego małe rączki mocno oplotły jej szyję, jakby trzymał skarb i nie chciał go puścić. Hayden spojrzał na nich i w końcu powiedział: "Chodźmy do biura".
Biuro znajdowało się tuż za rogiem, więc weszli tam szybko. Stacey podświadomie rozejrzała się po wnętrzu. Było duże, urządzone prosto, w minimalistycznym stylu i przypominało chłód, jaki roztaczał wokół siebi






