– Po prostu ją zignoruj – powiedział Hayden, odwracając się do Stacey. Stacey była zaskoczona, ale skinęła głową na znak zgody.
Queenie stała pod drzwiami, ściskając mocno torebkę, a łzy spływały jej po twarzy. Nigdy w życiu nie czuła się tak upokorzona. „Jak Hayden mógł mnie tak potraktować?” – pomyślała. W końcu, nie mogąc się dłużej powstrzymywać, uciekła z miejsca zdarzenia. Wróciła na siódme






