Kelly szła na kompromis zbyt wiele razy, do tego stopnia, że Ronan i jej dziadek uważali, iż ta taktyka świetnie na nią działa. Ale tym razem była naprawdę wyczerpana. Kelly odwróciła się, nie patrząc na matkę.
– Kelly – zawołała mama zza jej pleców.
– Claire. – Kelly nagle się odezwała, a raczej to Claire przemówiła. Dla niej nie była Kelly Jones, ale Claire Sullivan. Gdyby jej mama nie upierała






