17 lat temu
Austin przemierzał pokój od ściany do ściany, a jego kroki odbijały się echem jak drapieżnika krążącego wokół ofiary. Jego twarz była maską wściekłości ledwie trzymanej w ryzach, a szczęka zaciśnięta tak mocno, że mięśnie na twarzy mu drgały.
W pokoju pulsowało napięcie, gęste jak chmury burzowe zbierające się przed ulewą. Austin, mężczyzna po trzydziestce, chodził tam i z powrotem p






