Ze swojego apartamentu na ostatnim piętrze, Damian Blackwood spoglądał na miasto poniżej. Jego wzrok utkwiony był w tętniących życiem ulicach i strzelistych wieżowcach, które rozciągały się przed nim. Widok był imponujący, świadectwo jego sukcesu i rozległego imperium, które jego rodzina budowała przez pokolenia. Ale dzisiaj nie dawał mu ukojenia. Presja zbliżającego się terminu ciążyła mu na serc






