Ranya pchnął drzwi, mocno trzymając Calistę w ramionach, a jego usta nie odrywały się od jej ust.
Tak trudno było mu się od niej powstrzymać. Tak trudno, że zaledwie kilka minut od domu, w końcu nie mógł się powstrzymać.
Kopnął drzwi stopą, opierając ciało Calisty o nie. Jej oddech zadrżał pod wpływem intensywności jego pocałunku.
– Boże, Calisto… – wymamrotał, wpatrując się głęboko w jej oczy, a






