Waszyngton, D.C.
– Zrobiłaś, jak ci kazałem? – Głos pana Lewistona był cichy, a jego ręce gorliwie pracowały na laptopie, przeglądając pliki, które przysłał mu dzwoniący.
– Tak, proszę pana – odpowiedziała spokojnie kobieta po drugiej stronie. – Przesłałam panu każdy szczegół, włącznie z suplementami wstrzykiwanymi do jego organizmu. Jeden z moich ludzi zweryfikował dane – są dokładne.
– A prawdz






